Wstaje o 4:30. Bartek. 32 lata, technik dostępu linowego IRATA, 8 lat doświadczenia. Żona, 3-miesięczny synek.
Noc była ciężka. Dziecko płakało do 3 nad ranem. Bartek mógł iść spać, ale został. Żeby żona na 5 minut przymknęła oczy. Bo wiedział, że ona też jest na skraju.
7:05 zamiast 7:00. Tyle wystarczy.
O 7:00 powinien być na budynku. Jest 7:05. Administrator czeka z kluczami i ma to wypisane na twarzy: „znowu się spóźnili”.
Bartek przeprasza. W myślach tłumaczy, że te 5 minut to było dodatkowe „kołysanie”, żeby żona nie została sama z płaczem. Ale nie tłumaczy. Bo „Wy usługa, my termin”.
Ryzykuje życiem, żeby umyć kawałek elewacji
Zakłada uprząż IRATA. 20 kg sprzętu. Sprawdza karabinki po raz trzeci, choć spał 3 godziny. Bo tu nie ma miejsca na błąd. On nie ryzykuje deadline’m. Ryzykuje życiem żeby umyć kawałek elewacji.
W połowie pracy telefon: „Panie Bartku, drzwi techniczne na 8 piętrze się zacięły. Konserwator będzie za godzinę”.
Bartek wisi na linie. Czas leci. On ma zapłacone za umyte okna, nie za godziny spędzone na elewacji. Każda minuta czekania to minuta której nie spędzi z synkiem po powrocie.
Wraca do domu. Żona jest wykończona.
O 18:00 wraca. Żona dobę spała po 2 godziny na raty. Patrzy na niego i mówi: „fajnie że wróciłeś, ale i tak nic nie ogarnąłeś”.
A on chciałby tylko 10 minut ciszy.
I teraz pytanie do nas wszystkich
Czy Bartek dał z siebie 100% wydajności? Może nie. Bo nie jest robotem.
Czy okna zostały umyte bezpiecznie i zgodnie ze sztuką? Tak. Bo profesjonalizm to nie perfekcja co do minuty. To odpowiedzialność mimo zmęczenia.
Dla Państwa Bartek to „tylko okna na elewacji”.
Dla nas Bartek to tata, który rano wybiera: spać 2h więcej czy dać żonie 5 minut oddechu.
3 prawdy które musisz zapamiętać:
- Technicy na wysokości nie są superbohaterami. Są zwykłymi ludźmi z kredytami, dziećmi, nieprzespanymi nocami. Różnica: ich zmęczenie kosztuje więcej niż czyjaś zła ocena.
- 5 minut spóźnienia ≠ zła firma. Czasem to 5 minut żeby żona nie zwariowała. Zrozumienie kosztuje mniej niż nerwy.
- Bezpieczeństwo > tempo. Bartek woli 10 minut dłużej sprawdzić karabinek, niż 1 sekundę szybciej zjechać w dół.
Następnym razem jak technik spóźni się 5 minut, a drzwi będą otwarte 15 minut później – pomyśl o Bartku. On i tak dał z siebie wszystko. Tylko nie wszystko da się zmierzyć minutami.
Bo bezpieczeństwo i jakość nie biorą się z presji. Biorą się ze zrozumienia.
PS. W przyszłym tygodniu napiszemy dlaczego nie zatrudniamy „tańszych chłopaków z OLX” i co ma wspólnego bezpieczeństwo Twojego budynku z ceną usługi.

